Zobacz:

Tak wygląda nasz kurnik, czyli sala spotkań.

Gęsia poczta 
Dyrygent przypomina o przygotowaniu strojów koncertowych na wyjazd do Rybna. Jest to poważny występ, śpiewamy w prezbiterium, więc należy zadbać o wygląd. Wyjazd sprzed kościoła o g. 13.00.

W tym miejscu można zapoznać się ze sprawami bieżącymi, terminami najbliższych występów chóru, odwołanych lub przesuniętych zajęciach, wyjazdach, ważnych i niepoważnych sprawach, interesujących być może każdego, kto tutaj zajrzy.
Planowane występy Chóru:
14 września, uroczystość Podwyższenia Krzyża św., g. 10.00.
28 września, niedziela g. 18.00. Rybno, konsekracja kościoła.
10 października, piątek - odpust parafialny, g. 18.00.Jeśli nie zaznaczono inaczej - występy w kościele Św. Maksymiliana, ul. Kard. S. Wyszyńskiego 7/9, Osiedle Na Skarpie, Toruń. Zapraszamy!!

Odwołania lub zmiany terminów zajęć:
Od września próby odbywać się będą w cyklu przygotowania do wyjazdu do Rybna.
Próby zatem są dla wszystkich głosów.
W czwartek, 4 września zajęcia odwołane z powodu wyjazdu dyrygenta.
Słowo dyrygenta w związku z rezygnacją Małgosi z funkcji zastępcy prezesa
Małgosię znam od początku mojej pracy z chórem. Kiedy w listopadzie roku 1991 przyjmowałem na siebie odpowiedzialność za ten zespół, Ona była już doświadczoną chórzystką pełniąc od początku funkcję zastępcy prezesa.
Mogę powiedzieć, że nie znałem dotąd innej sytuacji niż ta którą zastałem. Małgosia wywarła na mnie ogromne wrażenie swoją odpowiedzialną postawą. W każdej sytuacji, zwłaszcza trudnej, a takich nie brakowało, umiała zawsze stanąć po stronie zespołu. Potrafiła swoim autorytetem wzbudzić zapał do pracy, przywołać dyscyplinę i studzić emocje, kiedy dyskusja nabierała niepotrzebnie podwyższonej temperatury.
Widziałem, jak bardzo angażowała się w sprawy zespołu. Obserwowałem jak w warunkach koniecznych umiała zrezygnować z własnych przyjemności, jak potrafiła odłożyć sprawy osobiste, rodzinne i nawet zawodowe na później, bo pilniejszy był taki czy inny problem w zespole do rozwiązania.
Nie liczyła nigdy czasu przeznaczonego na pracę w chórze – pracę bądź co bądź społeczną. Nie skarżyła się na brak czasu, na zmęczenie, na ograniczone przecież własne możliwości. Nie było nigdy takiej sytuacji, w której – jeśli tylko mogła – odmówiłaby mojej prośbie o załatwienie jakiejkolwiek sprawy. Niejednokrotnie wyprzedzała moje myśli. Potrafiła rozmawiać z urzędnikami i księżmi. Umiała znaleźć wspólny język z przedstawicielami innych chórów. Sprawdziła się doskonale w trudnej i niewdzięcznej pracy nad dokumentacją finansową. Była mistrzynią w gospodarowaniu ograniczonymi środkami materialnymi: robiła to w taki sposób, że po zrealizowaniu zadania jeszcze zazwyczaj coś zostało, choć na początku wszystko wskazywało, że braknie.
Staram się zrozumieć decyzję Małgosi, choć nie znam motywów, dla których ją podjęła. Ci, którzy Ją dobrze znają wiedzą, że dyskrecja jest Jej największą zaletą. Nigdy nie wyjawiła sekretów, co do których umówiliśmy się, że pozostaną nie ujawnione. Tak będzie pewnie i teraz.
W historii zespołu obecna sytuacja jest istotnym przełomem. Do czasu powołania nowego zastępcy stanowisko to pozostanie wolne. Mam nadzieję, że Małgosia mimo odejścia z funkcji wiceprezesa będzie wspierać działania chóru swoją wiedzą, zdolnościami i umiejętnościami. Ponad dwudziestoletni bagaż doświadczeń nie może zostać zmarnowany. Gdyby tak się stało, byłoby to wielką stratą dla całego zespołu.
W tym zwrotnym momencie wyrażam słowa wdzięczności za wieloletni trud i poświęcenie dla Chóru Parafii św. Maksymiliana w Toruniu. Z uznaniem odnoszę się do osiągnięć tego zespołu dokonanych pod wspólnym kierownictwem całego zarządu, szczególnie Małgosi. To nie są słowa na wyrost. Żaden kierownik zespołu nie byłby w stanie samodzielnie dokonać wszystkiego. Miałem ogromne szczęście, najpierw, że w ogóle Ją poznałem; także dlatego, że w tej trudnej ale i jakże pięknej pracy dyrygenta wspierała mnie Pani Wiceprezes. Mam Jej do zawdzięczenia więcej niż jestem w stanie wyrazić.
Dzisiaj w imieniu całego chóru dziękuję za wszelkie dobro, jakiego przez Twoje ręce Małgosiu mogłem doświadczyć osobiście i jakiego doświadczył cały zespół. Dziękuję zwłaszcza za to, czego sobie nie uświadamiałem i za to, o czym wszyscy nie wiedzieliśmy, a bez czego wspólnie nie osiągnęlibyśmy tyle.

Małgosiu, Bóg zapłać!
















