Poszczególne części naszej Kroniki:
* Lata 1982 - 1987
* Lata 1988 - 1992
* Lata 1993 - 1997
* Lata 1998 - 2002
* Lata 2003 - 2007
Nowy rok rozpoczęliśmy kolędowaniem w parafii Nawiedzenia NMP w Jastrzębiu, na zaproszenie ks. Zbyszka. Można powiedzieć, że była to rozgrzewka przed II Pomorskim Konkursem Kolęd zorganizowanym przez Urząd Miasta Torunia i PZChiO Oddział Pomorski. Ów konkurs odbył się w kościele św. Józefa. Spośród startujących zespołów w oczach jury zasłużyliśmy na III miejsce w kategorii „B”.
Już 5 kwietnia ponownie stanęliśmy w konkursowe szranki. Tym razem w Bydgoszczy – w Ogólnopolskim Konkursie Pieśni Pasyjnej zorganizowanym przez Związek Chórów Kościelnych Caecilianum oddział Bydgoszcz. W bydgoskiej farze startowaliśmy w kategorii chórów kościelnych przywożąc dyplom uczestnictwa.
17 maja na zaproszenie ks. Mirosława Owczarka pojechaliśmy do Rybna aby uświetnić mszę św. sprawowana z okazji 25. rocznicy święceń kapłańskich.
7 czerwca odbył się Ogólnodiecezjalny Przegląd Chórów zorganizowany przez nasze Stowarzyszenie i Kurię Diecezjalną w Toruniu. Przegląd zorganizowany był w rocznicę pobytu Ojca Św. w Toruniu, beatyfikację ks. Wincentego Frelichowskiego oraz 25. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II. Patronat nad imprezą objął JE Biskup Toruński ks. Andrzej Suski i Polski Związek Chórów Kościelnych, wsparcia finansowego udzielił Urząd Miasta.
Jeszcze w czerwcu zorganizowaliśmy jednodniową pielgrzymkę do Lichenia z udziałem muzycznym w czasie mszy św. w sanktuarium licheńskim. Był z nami ks. Zbyszek, który tę mszę św. odprawił razem z innymi kapłanami.
Jak zwykle, na początku lipca wybieramy się na odpust do Jastrzębia. W tym roku uroczystość ta wypadła 6 lipca. Po mszy św. niezwykle serdecznie ugościł nas miejscowy przedsiębiorca, p. Hoga, znany ze swego poparcia dla inicjatyw narodowych i kościelnych. Dzień ten upłynął nam jak na wspaniałym pikniku, aż żal było się rozstawać z gościnnie nastawionymi ludźmi.
14 sierpnia zaśpiewaliśmy na mszy św. w naszym kościele z okazji odpustu św. Maksymiliana.
TOM SIÓDMY
Kronika tego roku rozpoczyna się informacją o II Przeglądzie Kolęd i Pastorałek w par. św. Józefa w Chełmnie. Impreza ta odbyła się 31 stycznia i nie miała charakteru konkursowego. Pamiątką po tym wyjeździe jest okolicznościowy dyplom, który zawieszony został w naszej sali prób.
24 marca przeżywaliśmy uroczystość bierzmowania młodzieży naszej parafii. Braliśmy udział w tej uroczystości, śpiewając o g. 18.00.
14 sierpnia zaśpiewaliśmy tradycyjnie na mszy św. odpustowej w naszej parafii.
6 listopada stał się dniem pamiętnym. Oto bowiem w tym dniu nasze Stowarzyszenie i Chór wespół z oddziałem bydgoskim zorganizowali I Ogólnopolski Konkurs „Ars Liturgica”. Ogromne przedsięwzięcie, wymagające wielu tygodni przygotowań wypadło nad podziw dobrze. Zapowiedziało się 37 chórów podzielonych na dwie grupy: kościelną i świecką. Powołano dwie grupy komisyjne do oceny występów. Wręczenie nagród odbyło się po uroczystej Mszy św. sprawowanej przez JE Biskupa Toruńskiego. Biskup Andrzej Suski ufundował nagrodę dla najlepszego chóru kościelnego, natomiast Prezydent Miasta Torunia – nagrodę dla najlepszego zespołu świeckiego. Ogromne przedsięwzięcie, dobrze poprowadzone dzięki wysiłkowi naszych chórzystów, którzy pracowali cały dzień bez wytchnienia utwierdziło nas w przekonaniu, że możemy zrobić przedsięwzięcie na skalę ogólnopolską. Postanowiono, że następny konkurs odbędzie się u nas za dwa lata.
21 listopada zostaliśmy zaproszeni przez ks. prałata Marka Rumińskiego do katedry toruńskiej aby zaśpiewać na mszy św. z okazji Uroczystości Chrystusa Króla.
Nowy rok rozpoczęliśmy śpiewem kolęd o g. 15.00 w szopce betlejemskiej ustawionej tradycyjnie na Rynku Starego Miasta.
W Uroczystość Trzech Króli o g. 18.00 zaśpiewaliśmy w naszym kościele. Wykonaliśmy następujące utwory: „Adeste fideles”, „Nuż my dziś krześcijani”, „Narodził się Jezus”, „Dzisiaj w Betlejem”, „Cicha noc”, „Bóg się rodzi”, „Jasna Panna”, „Tryumfy Króla niebieskiego”, „Gdy śliczna Panna” oraz „Wędrowali trzej królowie”.
Już 9 stycznia wybraliśmy się z kolędami do zaprzyjaźnionej parafii Rybno. Zaśpiewaliśmy tam na czterech mszach św. ten sam repertuar, który kilka dni wcześniej zaprezentowaliśmy w naszej parafii. Na organach (jeśli tak można nazwać urządzenie, które jest w dyspozycji tamtejszego organisty) grała nasza koleżanka, Małgosia Trzpil. Jak zawsze zostaliśmy serdecznie przywitani przez ks. Mirosława, proboszcza parafii i hojnie ugoszczeni na plebanii. Zawsze miło wspominamy wizytę w tym miasteczku.
16 stycznia zaśpiewaliśmy o g. 9.00 w kościele oo. Redemptorystów na toruńskich Bielanach. Zaprosił nas tam w imieniu proboszcza, o. Bogdana Bańdura pan Czesław Grajewski, nasz dawny dyrygent, który teraz pełni tam funkcję organisty.
9 lutego wypadła już środa popielcowa. O g. 18.00 śpiewaliśmy w katedrze św. św. Janów w Toruniu. Na repertuar złożyły się następujące utwory: „Adoramus Te Christe”, „Posypmy głowy popiołem”, „Przed tronem Twoim”, „Zbliżam się w pokorze”, „Ludu mój ludu”, „Podnieśmy krzyż”.
11 lutego wypadł XIII Światowy Dzień Chorego. Z tej okazji zaśpiewaliśmy w naszej parafii o g. 10.00. Mszę św. przewodniczył biskup diecezjalny a wraz z nim koncelebrowało kilku kapłanów naszej diecezji.
Od 1 kwietnia naszym dyrygentem został ponownie pan Czesław Grajewski. Stało się tak na życzenie ks. proboszcza, który po miesięcznych negocjacjach powierzył mu ponownie stanowisko kierownika chóru. Z powodu wakującego stanowiska i przedłużających się rozmów chór w roku 2005 nie śpiewał w czasie świąt wielkanocnych.
Pod ręką nowego-starego dyrygenta zaśpiewaliśmy w czasie wizytacji kanonicznej, jaką w dniach 6 i 7 maja przeprowadził w naszej parafii Biskup Andrzej Suski. Drugiego dnia o g. 16.00 odbyła się prezentacja zespołów parafialnych. Spotkanie to ubogaciliśmy krótkim recitalem. Ksiądz Biskup wpisał do naszej kroniki słowa błogosławieństwa pasterskiego. O g. 18.00 odbyła się msza św. na zakończenie wizytacji, w czasie której zaśpiewaliśmy kilka utworów.
19 maja zebraliśmy się w naszej sali nie na próbie, lecz na koleżeńskim spotkaniu, jak to zostało określone, - oficjalnej inauguracji II pontyfikatu dyrygenta. Regularne spotkania rozpoczęły się od następnego tygodnia. Pozostawiono dotychczasowy schemat: poniedziałki i czwartki o g. 19.00.
7 czerwca o g. 20.00 na Rynku Staromiejskim uczczono VI rocznicę pobytu papieża Jana Pawła II w naszym mieście. Z tej okazji odbyła się msza św., której przewodniczył nasz biskup, a śpiewały połączone chóry.
Zgodnie z przyjętymi założeniami, że w naszym kościele śpiewać będziemy przynajmniej w jedną niedzielę lub uroczystość w miesiącu, 12 czerwca o g. 10.00 zjawiliśmy się na chórze naszej świątyni i udowodniliśmy nasze istnienie niedowiarkom. Następny występ przypadł w niedzielę 3 lipca. Śpiewaliśmy na mszy św. prymicyjnej ks. Mariusza Matusiaka, który w naszej parafii odbywał praktykę diakońską.
Kolejny występ miał miejsce 14 sierpnia na mszy św. o g. 13.00 w dniu odpustu parafialnego. Sume odprawił ks. kan. Leon Ulatowski przy współudziale księży naszego dekanatu.
10 września o g. 10.00 odprawiona została msza św. z okazji zjazdu ministrantów rejonu toruńskiego. W czasie tej uroczystości błogosławieństwo Biskupa Andrzeja otrzymało 39 kandydatów wybranych do posługi lektora. Nas oczywiście na tej mszy św. Nie mogło zabraknąć.
O północy z 5 na 6 października przypadło nam w udziale adorować Najświętszy Sakrament jako przygotowanie do uroczystości XIII rocznicy kanonizacji naszego Patrona. Tę godzinę świętą poprowadził ks. proboszcz modląc się z nami o łaski dla parafii. My wykonaliśmy kilka utworów, w tym po raz pierwszy ćwiczone dopiero od pewnego czasu „Tantum ergo” S. Kwiatkowskiego. Można powiedzieć, taka prapremiera.
9 października o g. 19.00 ks. Biskup Andrzej Suski odprawił w naszym kościele uroczystą mszę św. odpustową. Był to jednocześnie wyraz podziękowania ks. proboszcza za godność prałata. Chór, przyłączając się do życzeń i gratulacji swemu Opiekunowi stawił się niemal w komplecie śpiewając m. in. „Panis angelicus”.
25 października świętowaliśmy w naszej sali niecodzienną uroczystość - poprzedniego dnia na Uniwersytecie Kard Stefana Wyszyńskiego w Warszawie odbyło się kolokwium habilitacyjne naszego dyrygenta. Słowa życzeń i gratulacji w imieniu całego zespołu złożył prezes, popisując się nawet łacińskimi zwrotami, które jednak przetłumaczył na polski.
20 listopada w naszym kościele świętowaliśmy Uroczystość Chrystusa Króla. Wystąpiliśmy, jak zwykle, o g. 10.00. Naszą chórową uroczystość cecyliańską zrobiliśmy sobie w naszej sali 26 listopada, zapraszając naszego księdza prałata i życząc Mu wszelkich łask i dobrego zdrowia z okazji Jego zbliżających się imienin.
14 grudnia tradycyjnie siostra Zygmunta urządziła spotkanie opłatkowe dla ludzi chorych i ubogich, którymi opiekuje się Stacja Opieki „Caritas”. Na spotkanie zostali zaproszeni Biskup Andrzej Suski i Prezydent Miasta Torunia, Michał Zaleski. Po krótkiej mszy św. przeszliśmy do sali widowiskowej, w której zaśpiewaliśmy kolędy w czasie dzielenia się opłatkiem zaproszonych gości z podopiecznymi Stacji.
Z racji pełnionej funkcji organisty przez naszego dyrygenta, w naszym kościele mogliśmy zaśpiewać dopiero w drugi dzień świąt o g. 13.00. Następnego dnia o g. 15.00 zaśpiewaliśmy w szopce ustawionej na Rynku Staromiejskim. 28 grudnia na antenie telewizji lokalnej w programie „Toruńskie aktualności” emitowane były krótkie fragmenty z naszego występu.
TOM ÓSMY
Po nieoczekiwanej zmianie kronikarza wracamy do tradycji opisywania naszego działania – śpiewów, występów, koncertów, życia towarzyskiego, zabawnych zdarzeń i smutnych sytuacji również i odczytywania wszystkich zapisków podczas corocznego święta patronki chórów – św. Cecylii. Obecny kronikarz bardzo się będzie starać, aby wszystko w pełni i rzetelnie zostało przelane na papier.
No to zaczynamy!
W bardzo bardzo mroźną (termometry wskazywały –25o C) niedzielę 22 stycznia 2006 roku bardzo wczesnych godzinach rannych wyruszyliśmy na zaproszenie ks. kanonika Mirosława Owczarka do Rybna z tradycyjnym już corocznym kolędowaniem. To był prawdziwy maraton śpiewaczy, gdyż obstawialiśmy aż cztery msze święte: o 8:00, 9:30, 11:00 oraz 16:00. Ksiądz proboszcz ugościł nas tym razem w remizie strażackiej, więc po każdej mszy okropnie zmarznięci biegaliśmy na gorącą herbatę. Co niektórzy przytulali się nawet od kaloryferów. Do obiadu ks. Mirek postawił małe co nie co na rozgrzanie gardeł i wszystkim zrobiło się cieplej i weselej.
Po obiedzie, a przed ostatnią mszą świętą, mięliśmy bardzo dużo czasu, a że doszukaliśmy się instrumentów – trąbek, saksofonów, bębnów, fletów i innych – to utworzyliśmy małą orkiestrę, żeby rozweselić towarzystwo. Mniej wesołe były panie z obsługi, więc przestaliśmy grać i zaczęliśmy śpiewać. Kronikarz nie byłby sobą gdyby nie doniósł do wiadomości publicznej, iż jedna z naszych chórzystek, cicha i spokojna E. K. może nie dać rady śpiewać. Pan dyrygent podzielał te obawy, jak się później okazało, trochę przesadzone.
O godz.15:00 wzięliśmy udział w przedstawieniu jasełkowym, które wykonały dzieci z tutejszej parafii. Ostatnią mszę świętą odprawiał ks. Biskup Andrzej Suski z okazji zjazdu duszpasterzy dekanatu w Rybnie. Miło nam było zaśpiewać na takiej uroczystości. I właśnie podczas tej mszy śpiewało się nam najlepiej. Po pierwsze, dlatego, że mieliśmy w końcu rozgrzane gardła, a po drugie dyrygent po (…) dużo lepiej dyrygował! Podczas wszystkich mszy świętych zaśpiewaliśmy: Christus natus est, Nuż my dziś chrześcijani, Narodził się Jezus, W żłobie leży, Wśród nocnej ciszy, Dzisiaj w Betlejem, Bóg się rodzi, Gdy śliczna Panna, Z narodzenia Pana, Tryumfy i Wesołą nowinę z solową partią pana Wincentego Kwaśnioka oraz stałe części mszy. W drodze powrotnej pan kierowca miał pewne problemy z ogrzewaniem, więc dzielna Prezesowa skrobała przednią i boczną szybę, aby kierowca widział, dokąd ma jechać. I tak zadowoleni z występów wróciliśmy w końcu do Torunia.
Po raz ostatni zaśpiewaliśmy kolędy 2 lutego w kościele św. Maksymiliana na uroczystości Matki Bożej Gromnicznej. Przygotowując już pieśni wielkopostne z wielkim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci taty naszej prezesowej i przyjaciela chóru – Pana Zygmunta Grocholewskiego. Pożegnaliśmy go więc śpiewem w naszym parafialnym kościele i modlitwą na cmentarzu na ul. Włocławskiej.
W tym roku Wielki Post rozpoczęliśmy 1 marca śpiewem w rodzimej parafii. Wierni usłyszeli w naszym wykonaniu Posypmy głowy popiołem oraz Ludu mój ludu.
W dniach 6 – 12 marca 2006 odbywał się w naszym chórze TYDZIEŃ OCHRONY SOPRANÓW – tradycyjne święto w pierwszym pontyfikacie pana dyrygenta. Niestety nie wszystkim było dane usłyszeć, jaki pan Czesław był dla nich miły, gdyż z powodu gadulstwa soprany zostały oddzielone od altów, tenorów i basów i miały próbę w innym dniu. 19 marca podczas mszy świętej w naszym kościele odbyła się światowa premiera utworu Pozwól mi. Zaśpiewaliśmy też Ludu mój ludu oraz O Panie mój.
Poniedziałkowe i czwartkowe próby mijają nam na przygotowywaniu utworów, które mamy zaśpiewać podczas mszy świętej i koncertu z okazji 1 rocznicy śmierci Jana Pawła II. Cały czas ćwiczymy przede wszystkim Oto drzewo krzyża z partiami solowymi Zbyszka Stolińskiego, Golgotę, Adoro te devote i inne. Z racji tego, że podczas tego koncertu ma być telewizja dyrygent do znudzenia już powtarza nam, żeby ładnie wyglądać, (ale na fryzjera nie dał!), żeby szeroko otwierać buzię i żeby nie gapić się cały czas w nuty, a tym bardziej w obiektyw kamery.
Nadszedł więc niezapomniany dzień 1 kwietnia 2006 roku, kiedy to wszyscy zebraliśmy się o godz. 18:00 w kościele p.w. św. Józefa na Bielanach na mszy św. w intencji beatyfikacji Ojca Świętego, podczas której zaśpiewaliśmy Agnus dei, Adoro te devote oraz Ave verum z chórem nauczycielskim „CON ANIMA”. Po mszy odbył się koncert poświęconym pamięci Jana Pawła II, w którym udział wzięli również aktorzy teatru im. Wilama Horzycy, orkiestra symfoniczna Zespołu Szkół Muzycznych im. Karola Szymanowskiego, zespół akademicki ”DeA” parafii św. Józefa, chór „PERPETUO SOCORSO”, chór nauczycielski „CON ANIMA” i my. W tej części uroczystości zaśpiewaliśmy Pozwól mi, Oto drzewo krzyża, Golgotę i Podnieśmy krzyż.
Repertuar ten zabrzmiał też 2 kwietnia, w rocznicę śmierci Papieża w naszej parafii na mszy o 21. A już 4 kwietnia wieczorem zebraliśmy się ponownie na Bielanach, aby uczestniczyć w nagraniu dla Telewizji Trwam utworów wyśpiewanych kilka dni wcześniej na wspomnianej już mszyi koncercie poświęconym Ojcu Świętemu. Po rozśpiewaniu panie miały czas na przygotowanie swych osóbek do pokazania całemu światu. W ruch poszły więc pudry szminki, grzebienie do włosów, co oczywiście zostało uwiecznione na zdjęciach zamieszczonych na następnej stronie. Z racji tego, że pan Czesław jechał prosto z wykładów z Warszawy został również przyłapany fleszem z aparatu fotograficznego na prostej, męskiej czynności, jaką jest … golenie.
Jak się okazało przed wyjściem do studia każda pani i każdy pan dostali się w ręce zawodowców, którzy nanieśli odpowiednią warstwę tapety, zamaskowali mankamenty urody, stworzyli wspaniałe fryzury i wypuścili, abyśmy oczekiwali na śpiew. A śpiewania było co nie miara i jeszcze więcej. Wszystko przeciągało się w czasie, a nasze nerwy zostały wystawiane na próbę. Biorąc pod uwagę fakt, że śpiewaliśmy jako ostatni po udanym nagraniu studio opuszczaliśmy równo o północy z nieodpartym wrażeniem, że tylko nam śpieszyło się do naszych ciepłych łóżeczek. Niemniej jednak było to kolejne ważne i jednocześnie wyczerpujące doświadczenie w naszej śpiewaczej karierze.
Do kolejnego śpiewania prawie by w ogóle nie doszło, gdyż w niedzielę Palmową, 9 kwietnia nie mogliśmy dostać się na chór gdyż w zakrystii nie było klucza. Mało tego nigdzie nie można było namierzyć siostry organistki. Po owocnym poszukiwaniu złośliwego przedmiotu martwego zaśpiewaliśmy Golgotę, Agnus dei i Ludu mój ludu.
W Wielki Czwartek tradycyjnie już zaśpiewaliśmy wszystkim księżom z naszej parafii Tyś na wieki już kapłanem, a poza tym Pozwól mi, Ludu mój ludu oraz Podnieśmy krzyż. W Wielki Piątek mieliśmy śpiewać w parafii na Koniuchach, lecz z powodu absencji basów występ został odwołany.
Ale za to działo się w Wielkanoc, oj działo się! Pan dyrygent otrzymał w prezencie od wszystkich pań porcelanową gęś, gdyż od jakiegoś czasu tak się do nas zwraca. Oczywiście gęś została mu wręczona po to, aby zawsze pamiętał, że jesteśmy bardzo kruche i należy się z nami ostrożnie obchodzić! Wspomnieć należy, że od tego czasu gęś zajmuje centralne miejsce na pianinie w naszej salce.
Majowe śpiewania rozpoczęliśmy od mszy św. w rocznicę święceń kapłańskich naszego proboszcza ks. Andrzeja Klempa (01.05) oraz święta Matki Bożej Królowej Polski (03.05). Niedługo potem na tablicy ogłoszeń w naszej sali pojawił się napis:
ZEBRANIA GĘSI1
Ale miło się to czytało! Znacznie milej niż doniesień – o zgrozo! – że p. Giertych został Ministrem Edukacji, a p. Lepper Ministrem Rolnictwa! No cóż! My na przekór wszystkiemu nadal próbujemy… śpiewać!
W maju odwiedziliśmy również parafię Matki Marii Karłowskiej (21.05) oraz kościół OO Redemptorystów, gdzie zaśpiewaliśmy między innymi Bogurodzicę, Przecudne oblicze, Maryjo ja Twe dziecię oraz Magnificat Czerwieńskie na nowennie transmitowanej przez Radio Maryja. W tak zwanym międzyczasie na tablicy ogłoszeń pojawił się kolejny tajemniczy napis:
Ja jestem dobrym dyrygentem
i znam gęsi moje,
a one mnie znają.
Hmm… Kronikarz zostawia to bez komentarza! W tym roku Boże Ciało przypadło na dzień 15 czerwca. Obstawialiśmy Ołtarz II przy naszym kościele, przy którym zaśpiewaliśmy O Sacrum Convivium, Ołtarz III na Rubinkowie II, gdzie zaśpiewaliśmy Verbum Supernum oraz na mszy odpustowej Ilekroć ten chleb, Veni Jesu, Tantum ergo i Pokarmie naszej drogi.
Dnia 23 czerwca zostaliśmy zaproszeni na uroczystość odpustową do ks. Mirosława Owczarka do Rybna, podczas której odbyła się kolejna światowa premiera, tym razem utworu Chrystus, Chrystus. Po mszy św. udaliśmy się na obiado – kolację do restauracji ”Świtezianka” nad przepięknym jeziorem. Jakby nie było – Noc Świętojańska – nasuwa się tylko tekst piosenki: „Wiła wianki, puszczała je do falującej wody, wiła wianki, puszczała je do wody”. W oczekiwaniu na prezesa i dyrygenta, którzy poszli się pożegnać z księdzem gospodarzem członkowie chóru wylegli z autobusu i przy gitarowym akompaniamencie utworzyli sekcję baletową. Oczywiście Prezesowa dzielnie spełniała obowiązki (…) . Dawno już nie śpiewaliśmy podczas jazdy w autobusie – od starych szlagierowych utworów – po młodzieżowe kawałki. Wyjazd zdecydowanie należy zaliczyć do udanych.
A już dnia następnego, tj. 24.06 chór przeżywał bardzo podniosłą uroczystość. Nasza kochana sopranowa gąska Ewcia Kowalczyk oraz wybranek jej serca Sławomir Truszczyński przysięgali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską przed obliczem Pana Boga oraz zaproszonych gości. Oczywiście od wszystkich chórzystów najlepsze życzenia na Nowej Drodze Życia. Podczas mszy ślubnej zaśpiewaliśmy Nieście chwałę mocarze, Jezus bleibet, a Joasia Trzpil wykonała solo utwór Ave Maria - Cacciniego, a Zbyszek Soliński – również solo Niech Pan Wam błogosławi. Pomimo iż Ewka napędziła nam stracha swoim błędnikiem i tydzień przed własnym ślubem zdążyła wyjść ze szpitala, oboje ze Sławkiem wyglądali wspaniale, a delegacja naszego chóru może osobiście poświadczyć, że Państwo Młodzi urządzili gościom równie wspaniałe weselisko!
Kolejnego dnia dane nam było śpiewać Tyś na wieki już kapłanem oraz Jesus bleibet na mszy prymicyjnej w naszej parafii.
Czerwiec śpiewająco zakończyliśmy dnia 29 w Katedrze św. Janów na uroczystości świętych Piotra i Pawła wykonując między innymi Jesus bleibet, Chrystus, Chrystus oraz Nieście chwałę mocarze.
I tak dobrnęliśmy do wakacji. Pierwsza lipcowa próba miała charakter towarzyski, gdyż Ewa i Sławek Truszczyńscy podziękowali nam za uświetnienie ich uroczystości ślubnej zastawiając stoły jedzeniem i piciem. W tym samym czasie tablica ogłoszeń zapełniła się napisem następującej treści:
WAKACJE
Ostatnie zajęcia 27.07
Ostatni występ w naszym kościele 30.07 g.10.00
Później są wakacje
gęsi z gąskami odlatują dokąd chcą
Planowy powrót 4.09 (pon.)
(i żeby żadna się nie zgubiła)
To miłe ze strony dyrygenta, że tak się martwi o swoje śpiewające, co prawda nie zawsze tak jakby sobie tego życzył, ale śpiewające gąski. Zanim rozjechaliśmy się w swoje trasy wakacyjne otrzymaliśmy zawiadomienie o ślubie Joli Dębskiej (naszej chórzystki eksportowanej kilka lat temu do Wielkiej Brytani) z Marcinem Janasem, który odbył się 4 sierpnia w kościele Garnizonowym. Młodej Parze wszystkiego, co najlepsze.
Ach, te śluby, sypią się jak z rękawa! A okazja bardzo szczególna. Bo oto sam Prezes wydał córkę Dominikę za mąż. Uroczystość zawarcia związku małżeńskiego odbyła się 26 sierpnia w kościele w Lubicz Górnym, na której byliśmy obecni. Kolejnym Nowożeńcom spełnienia wszystkich życzeń usłyszanych od zaproszonych gości.
Wakacje minęły w ekspresowym tempie, rzec można nawet, że zbyt ekspresowym. Na szczęście wszyscy wrócili cało i zdrowo, gęsi jeszcze nie odleciały do ciepłych krajów, chociaż 1 października, gdy podczas śpiewania w naszej parafii Ave verum i Przecudnego oblicza chór liczył zaledwie 13 osób kronikarz miał wątpliwości, czy rzeczywiście fakt przyspieszonych odlotów na zimę nie miał miejsca. Jak tak dalej pójdzie należałoby zmienić nazwę na Kameralny Chór Parafii św. Maksymiliana. Nawet ładnie brzmi!
Na szczęście podczas mszy odpustowej 8 października było nas już więcej, może to z powodu wizyty księdza biskupa? Albo też, co jest bardziej prawdopodobne, premiery światowej pieśni do św. Maksymiliana Radością Polska rozbrzmiewa.
Na przełomie września i października całą parą brnęliśmy w przygotowania do II edycji Ogólnopolskiego Konkursu Chóralnego Ars Liturgica, która odbyła się dokładnie 28 października w naszej parafii. Główne prace przygotowawcze i organizacyjne skupiły się na zarządzie chóru oraz panu dyrygencie. Oczywiście chwała im wielka za motywację, trud i wysiłek. Członkowie chóru mogli dołożyć swoje trzy grosze i po dwie ręce i nogi dopiero na kilka dni przed no i w dniu konkursu. Szerokim opisem tego wydarzenia zajęli się: gąska Joasia Majchrzak, której artykuł o Ars Liturgica znalazł się w Niedzieli oraz zarząd przygotowując raport końcowy do Urzędu Miasta. Kronikarz pragnie natomiast przytoczyć kilka opinii o przygotowaniu:
1. „pragnę Wam serdecznie podziękować za tak miłe i gościnne przyjęcie w Toruniu, a także jeszcze raz pogratulować wzorowej organizacji tak cennej inicjatywy (…) ” – dr hab. Remigiusz Pośpiech – jeden z prelegentów podczas towarzyszącej konkursowi konferencji naukowej „Musica – Ars Liturgica. Muzyka liturgiczna – historia i współczesność”
2. „Raz jeszcze dziękuję za gościnę i za zaproszenie. To była wspaniała „Impreza”. Gratuluję organizacji i klimatu. To już ma swój smak (…) ” – ks. dr Krzysztof Niegowski – członek jury.
Po takich słowach wiemy, że warto się trochę pomęczyć, aby ktoś nas docenił.
Ledwie zakończyła się druga edycja konkursu a już zaczęliśmy przygotowania do kolejnej – w naszym imieniu dyrygent wysłał Panu Prezydentowi podziękowania za ufundowanie nagrody i udział w uroczystości ich rozdania oraz zapewnienie poparcia jego kandydatury w wyborach samorządowych, a po wyborach gratulacje z faktu pozostania na stanowisku. Oby tak dalej.
W uroczystość św. Cecylii – patronki chórów – śpiewaliśmy w kościele OO Redemptorystów podczas nowenny transmitowanej przez Radio Maryja oraz mszy świętej. Rozpoczęliśmy Hymnem do św. Cecylii, a następnie wykonaliśmy między innymi Jako róża, Najświętsza Panno, Przecudne oblicze, Bogurodzica, Jezus bliebet oraz stałe części mszy.
W niedzielę 26 listopada śpiewaliśmy w katedrze św. Janów na mszy świętej w intencji miasta, mieszkańców i władz samorządowych, a także z okazji 10 rocznicy powstania Akcji Katolickiej Diecezji Toruńskiej i Stowarzyszenia Rodzin Katolickich oraz Święta Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Niektórzy dopytywali się ks. kanclerza cóż to za chór tak pięknie śpiewa
No i zaczęliśmy w końcu przygotowywać kolędy. Na pierwszy ogień poszła obiecana już w maju kolęda przecudnej urody z muzyką zaprzyjaźnionego z dyrygentem ks. Wojciecha Skroboszewskiego pod tytułem Anioł Stróż.
A dziś kalendarz nieubłaganie wskazuje 2 grudnia 2006, imieniny Balbiny i Pauliny, jest późna godzina wieczorna. O 18.00 zaśpiewaliśmy na imieninowej mszy świętej naszego proboszcza, ks. Andrzeja, a teraz świętujemy zaległą uroczystość świętej Cecylii – patronki chórów. Kronikarz nadal będzie węszył sensację, więc proszę się mieć na baczności, bo nie znacie dnia ani godziny… Wszystko przeleje na papier i przeczyta na kolejnej Cecylce w przyszłym roku! Kronikarz już kończy czytać swoje wypociny, wszyscy zgromadzeni w dniu dzisiejszym dzierżą szable w dłoń i pijemy zdrowie dyrygenta i chórzystów!
Przypisy
1. Wszystkie gęsi i gąski są k♥chane!
















